2008-03-01 23:54:18 Sergiusz Woźnicki |
np. taka: http://nasza-armia.pl/lokacja/grupa/1 nasze podwórko / Wrocław / Nowy Dwór -------------------------------------------------------------------- nie było tu w moich czasach pięknie. kiedy sie wprowadzalismy, blokowisko bylo jedną wielką budową. idealne miejsce dla malego chlopca ;) puste szkielety powstających budynkow za ogrodzeniami, ktore trzeba bylo sforsowac, zeby dotrzec do ukrytych skarbow; ciągnące sie jak Sahara nieuzytki, z łancuchami górskimi wykopów i głębokimi dołami, gdzie koniecznie trzeba bylo wleźć... sama radosc ;) dzis Nowy Dwór wyglada duzo ladniej. zrobilo sie nawet zielono. drzewa, trawniki, spacerowicze z pieskami, sklep na sklepie - inny świat. kiedy tam dorastalem, w poblizu byl jeden SAM, jeden "zieleniak" u "prywaciarza", i jakas buda z piwem, pod koniec komuny awansowana na pierogarnie. dalej byla szkola, karlowaty kosciolek w baraku (budowa prawdziwego ciagnela sie wiekami - chyba nigdy na dobre sie nie skonczyla), i wreszcie dom kultury przy chociebuskiej. pracowala tam moja mama, wiec spedzalismy mnostwo czasu w ogromnych salach, bawiąc się starym pianinem, szkolną tablicą, sprzetem biurowym na zmiane z teatralnym, biegajac po scenie kinowej i po parku obok. szkoly byly dwie (ND to duze osiedle, moze bylo ich wiecej): mniejsza "setka" i moloch "sto trzynastka". miedzy nimi trwala nieustanna wojna. nie lubilem wojen, wiec unikalem wrogich terenow. tym wiekszy czar w sobie mialy - tym wiecej kryly tajemnic. nie mieszkam juz na ND. jakies dwa lata temu przypadek zatrzymał mnie tam na kilka godzin wolnego czasu. zwiedzilem całe osiedle wzdłóż i wszerz. odleglosci oceaniczne dla dzieciaka teraz okazaly sie spacerowymi. gór z wykopow nie ma dawno, a "górki" saneczkowe przy placach zabaw zdecydowanie zmalały. a jednak, to byla podroz w czasie. krążylem miedzy tymi samymi blokami i czulem tą samą ziemię. osiedle mojego dzieciństwa. dziecinstwo juz nigdy nie wroci. osiedle jest. |
2008-03-01 23:55:56 Sergiusz Woźnicki |
czy ktoś żywi podobne sentymenty? zachęcam do opisania - najlepiej na forum konkretnej grupy. tu można podlinkować. |
2008-03-10 23:14:32 konto usunięte |
W moim przypadku to nie było blokowisko bo mieszkałem na wsi koło Zgorzelca.Pamiętam i bardzo miło wspominam swoje dzieciństwo ,bo było i zabawne i pełne przygód .Mieszkałem w starym po niemieckim bloku ,który otaczał ogromny park ,i stary pałać a właściwie jego pozostałości,były cztery stawy,rzeczka,i tam najwięcej się spędzało czasu.Najgorsza była przeprowadzka,zmiana kolegów,otoczenia,szkoły.Po dwudziestu latach pojechałem tam zobaczyć ludzi z którymi kiedyś mieszkałem,park który jest zaniedbany,pałacu którego nie ma,ale za to są wspomnienia barwne i tego nic i nikt mi nie zabierze. |